Umów poufną konsultację
Dyskrecja, doświadczenie sędziowskie i naukowe oraz najwyższy poziom merytoryczny — tak rozumiemy pomoc prawną dla Klientów indywidualnych i biznesowych, którzy oczekują więcej niż standardowej obsługi prawnej.
Dyskrecja, doświadczenie sędziowskie i naukowe oraz najwyższy poziom merytoryczny — tak rozumiemy pomoc prawną dla Klientów indywidualnych i biznesowych, którzy oczekują więcej niż standardowej obsługi prawnej.
Uchwała krajobrazowa obowiązuje już w około 70 polskich gminach. Dla przedsiębiorców, właścicieli nieruchomości i firm reklamowych często oznacza demontaż nośników, wymianę szyldów, a nawet dotkliwe kary. Z doświadczenia naszej kancelarii wynika, że wiele osób uważa takie przepisy za nie do podważenia. To błąd. Uchwała jest aktem prawa miejscowego i musi mieścić się w granicach ustawy i Konstytucji. Od grudnia 2023 r. wiadomo też, że problem konstytucyjny tkwi również w samej ustawie.
To uchwała rady gminy podejmowana na podstawie art. 37a ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, wprowadzona tzw. ustawą krajobrazową z 2015 r. Określa zasady sytuowania tablic i urządzeń reklamowych, szyldów, obiektów małej architektury i ogrodzeń, w tym ich gabaryty i materiały. Musi też wyznaczyć termin dostosowania istniejących obiektów, nie krótszy niż 12 miesięcy (art. 37a ust. 9).
Za reklamę niezgodną z uchwałą wójt, burmistrz lub prezydent miasta nakłada karę pieniężną (art. 37d). Płaci ją przede wszystkim podmiot, który umieścił nośnik, a gdy nie da się go ustalić – właściciel lub posiadacz nieruchomości. Kara zależy od powierzchni reklamy i liczby dni naruszenia, więc rośnie bardzo szybko.
Trybunał Konstytucyjny ocenia w szczególności ustawy, nie uchwały gminne. Zgodność uchwały z ustawą i Konstytucją badają sądy administracyjne (WSA i NSA). Niekonstytucyjność uchwały krajobrazowej może więc wynikać z wad samej uchwały albo z wady ustawy, na której się opiera.
Najczęstsze wady uchwał to:

Trybunał Konstytucyjny orzekł, że art. 37a ust. 9 u.p.z.p. jest niezgodny z art. 21 w związku z art. 2 Konstytucji. Chodzi o zakres, w jakim przepis nakazuje dostosować do uchwały istniejące, legalnie wzniesione tablice i urządzenia reklamowe bez zapewnienia ustawowych podstaw i trybu dochodzenia odszkodowania.
Trybunał uznał, że przymusowe usunięcie legalnego nośnika jest w skutkach zbliżone do wywłaszczenia. Konstytucja dopuszcza je tylko za słusznym odszkodowaniem. To tzw. pominięcie prawodawcze: niekonstytucyjne jest to, czego w ustawie zabrakło. Ochrona obejmuje nośniki, które istniały w dniu wejścia uchwały w życie i powstały zgodnie z prawem, np. na podstawie pozwolenia na budowę. Nie obejmuje reklam nielegalnych ani postawionych po wejściu uchwały w życie.
Osoby ukarane prawomocnie mogły żądać wznowienia postępowania (art. 145a k.p.a.) w ciągu miesiąca od publikacji wyroku w Dzienniku Ustaw.
W wyroku z 11 października 2024 r. (II OSK 1436/23) NSA rozpatrywał karę 14 915,60 zł nałożoną na spółkę handlową za tablicę o powierzchni 11,90 m² na elewacji sklepu, za okres od 20 października do 28 grudnia 2020 r. Podstawą była uchwała krajobrazowa Gdańska z 22 lutego 2018 r. WSA w Gdańsku oddalił skargę, ale NSA uchylił ten wyrok i obie decyzje. Uznał, że karanie za tablice istniejące przed uchwałą i wykonane zgodnie z ówczesnym prawem jest niedopuszczalne, dopóki ustawodawca nie wprowadzi mechanizmu odszkodowawczego.
W sporze o karę warto więc przede wszystkim ustalić historię nośnika. Trzeba też sprawdzić ustalenia organu: kto umieścił reklamę, jaka jest jej powierzchnia, czy to na pewno tablica, a nie szyld. Nie wolno ignorować zawiadomienia o wszczęciu postępowania. Szybkie dostosowanie lub usunięcie nośnika może doprowadzić do umorzenia sprawy.
Można też zwrócić się do wojewody, prokuratora lub Rzecznika Praw Obywatelskich, którzy sami mogą zaskarżyć uchwałę. Stwierdzenie nieważności oznacza, że wadliwe postanowienia nie wywołują skutków od początku.
Właściciel legalnego nośnika usuniętego z powodu uchwały ma po wyroku TK podstawę do żądania odszkodowania. Ustawodawca nie stworzył jednak dotąd specjalnej procedury, więc roszczeń dochodzi się przed sądem cywilnym. Podstawą jest art. 417¹ k.c.: § 1 (szkoda wyrządzona aktem uznanym za niekonstytucyjny) lub § 4 (szkoda z powodu niewydania wymaganych przepisów). Jeśli sąd administracyjny stwierdził nieważność uchwały, wyrok ten również otwiera drogę do odszkodowania.
Trzeba wykazać legalność nośnika (pozwolenie, zgłoszenie) i wysokość szkody. Mogą to być koszty demontażu, wartość nośnika, utracone przychody z najmu powierzchni, kary umowne. Warto pilnować przedawnienia: co do zasady 3 lata od dowiedzenia się o szkodzie i osobie odpowiedzialnej (art. 442¹ k.c.).
Może wprowadzać zakazy, ale muszą być uzasadnione ochroną krajobrazu i proporcjonalne. Niemal całkowity zakaz bez takiego uzasadnienia sąd może uznać za nadmierne ograniczenie własności.
W każdym czasie, także kilka lat po jej wejściu w życie, bo jest aktem prawa miejscowego. Trzeba jednak wykazać naruszenie własnego interesu prawnego.
Wpis sądowy wynosi 300 zł. Przed WSA pełnomocnik nie jest obowiązkowy, przed NSA – tak.
Że niezgodne z Konstytucją jest nakazywanie dostosowania legalnie wzniesionych, wcześniej istniejących reklam do uchwały bez zapewnienia odszkodowania.
Jeśli nośnik był legalny, NSA uznaje karę za niedopuszczalną do czasu wprowadzenia mechanizmu odszkodowawczego (wyrok z 11.10.2024 r., II OSK 1436/23).
Przede wszystkim podmiot, który ją umieścił. Właściciel nieruchomości odpowiada, gdy tego podmiotu nie da się ustalić. Warto uregulować to w umowie.
Jeśli nośnik był legalny i istniał przed uchwałą, można dochodzić odszkodowania przed sądem cywilnym na podstawie art. 417¹ k.c. Trzeba udokumentować legalność nośnika i wysokość szkody.